My
Mroźny grudniowy poranek, jeden mail, tysiące przegadanych minut, wiele spacerów i wspólnych wycieczek sprawiło, że postanowiliśmy wyruszyć we wspólną podróż zwaną Małżeństwem. Podroż ta trwa od sierpnia 2016 roku, mkniemy przez nasze życie wspaniałym pociągiem do którego w ekspresowym tempie - prawie poza peronem - dołączył jeszcze jeden najbardziej wyjątkowy pasażer -Staś. Naszego ukochanego Synka przywitaliśmy szesnastego grudnia 2016 roku był ciepły, deszczowy sobotni wieczór, 350 dzień roku. Słońce tego dnia wstało o godz. 7:37. Spędziliśmy ten dzień nieśpiesznie. Rankiem wpatrując się w bożonarodzeniowe drzewko z kubkiem w ręku zaplanowaliśmy dalszą część dnia, drobne zakupy, wspólny obiad. Tego dnia szefem kuchni był T., serwował barszcz czerwony produkcji Dany wraz z uszkami produkcji bliżej mi nieznanej miał to być przedsmak wigilijnej wieczerzy. Spakowaliśmy ostatnie świąteczne prezenty i czekaliśmy na wieczorne spotkanie w rodzinnym gronie....