Wakacje
Nasze upragnione wakacje we trójkę właśnie się rozpoczynają. Wstajemy bardzo wcześnie, nie mamy ochoty rozmawiać ze sobą jesteśmy zaspani, wiemy, że czeka nas długa droga nad morze, pijemy kawę, jemy coś pośpiesznie. Stasiu pije swój biały nektar mocy, pakujemy zabawki i wyruszamy nad podbój północnej Polski.
Czytamy bajkę o bardzo głodnej gąsienicy, rozmawiamy i ślemy upragnione zdjęcia naszym najbliższym.
Synek zadowlony, robimy krótkie przystanki jednocześnie tworząć w głowie mapę miejsc w których warto się zatrzymać jak również tych które lepiej omijać szerokim łukiem.
Dojeżdzamy na miejsce zatrzymujemy się w Gdyni to tutaj idziemy na pierwszy wspólny spacer brzegiem morza. Świeci ciepłe słońce, pełna plaża, na deptakach gwar. Gdynia zgotowała nam świetne powitanie.
Rankiem obudziłam sie pierwsza oni spali twarzami zwróconymi ku sobie, tej nocy Ja i T., nie mieliśmy za dużo miejsca,spał z nami nie tylko Staś, ale także Stefan czerwone serce przyjaciel najlepszy Jego- Syna lepszego niż marzenie!
Z Gdyni Orłowa późnym popołudniem po pysznym obiedzie i wspaniałych lodach udajemy się do Lubiatowa małej miejscowości położonej niedaleko Łeby, około 40 km od Pucka, to tam mamy osiąść na tydzień z inna rodzinką. Domek był wspaniały, komfortowy, wszyscy zgodnie twierdzimy, że mógllibyśmy w taki zamieszkać na stałe, wokół mnóstwo zieleni, las i ta cisza...

Wybieramy się na spacer przez las, piasek delikatnie łaskocze nas po stopach, drzewa delikatnie szumią z każdym krokiem robi się ciekawiej, oczekujemy na widok morza, docieramy po 15 minutach, zapiera mi dech w piersiach, czuje wolność, jestem na plaży sama, biały piasek, niebieska woda, błętkitne niebo i ostry wiatr, cudne to było uczucie.
Dzieciaki wyznaczały rytm dnia, niekiedy wszystko trzeba było zaplanować inaczej tak, żeby to właśnie najmłodsi podróżnicy czuli się komfortowo.
Podczas jednej z wycieczek po okolicy odwiedziliśmy Puck, małe miasteczko zachwyciło.
Kolejny dzień spędziliśmy na plaży w Lubiatowie spacerując, leżąc poprostu łapaliśmy fajne chwile i ciepłe promienie słoneczka.
Władysławowo kolejny przystank podczas naszej wycieczki.
Nasze upragnione wakacje we trójkę właśnie się rozpoczynają. Wstajemy bardzo wcześnie, nie mamy ochoty rozmawiać ze sobą jesteśmy zaspani, wiemy, że czeka nas długa droga nad morze, pijemy kawę, jemy coś pośpiesznie. Stasiu pije swój biały nektar mocy, pakujemy zabawki i wyruszamy nad podbój północnej Polski.
![]() |
| Pierwsze wakacyjne zdjęcie zza okna samochodu |
Synek zadowlony, robimy krótkie przystanki jednocześnie tworząć w głowie mapę miejsc w których warto się zatrzymać jak również tych które lepiej omijać szerokim łukiem.
Dojeżdzamy na miejsce zatrzymujemy się w Gdyni to tutaj idziemy na pierwszy wspólny spacer brzegiem morza. Świeci ciepłe słońce, pełna plaża, na deptakach gwar. Gdynia zgotowała nam świetne powitanie.
![]() |
Spacer po Gdyni był długi i intensywny, słońce otulało nas swoimi promieniami, na horyzoncie statek nieśpiesznie zmierzał do portu, pachniało wodą, fale uderzały o brzeg, było dobrze, nawet bardzo dobrze.
Rankiem obudziłam sie pierwsza oni spali twarzami zwróconymi ku sobie, tej nocy Ja i T., nie mieliśmy za dużo miejsca,spał z nami nie tylko Staś, ale także Stefan czerwone serce przyjaciel najlepszy Jego- Syna lepszego niż marzenie!
Tego ranka wydarzyło się coś jeszcze pierwsze ma ma ma i ba ba ba
Dzień spędziliśmy w Orłowie, widać było, że piękna pogoda przyciąga niczym magnes, a my spacerujemy łapiąc każdą chwilę...Z Gdyni Orłowa późnym popołudniem po pysznym obiedzie i wspaniałych lodach udajemy się do Lubiatowa małej miejscowości położonej niedaleko Łeby, około 40 km od Pucka, to tam mamy osiąść na tydzień z inna rodzinką. Domek był wspaniały, komfortowy, wszyscy zgodnie twierdzimy, że mógllibyśmy w taki zamieszkać na stałe, wokół mnóstwo zieleni, las i ta cisza...

Wybieramy się na spacer przez las, piasek delikatnie łaskocze nas po stopach, drzewa delikatnie szumią z każdym krokiem robi się ciekawiej, oczekujemy na widok morza, docieramy po 15 minutach, zapiera mi dech w piersiach, czuje wolność, jestem na plaży sama, biały piasek, niebieska woda, błętkitne niebo i ostry wiatr, cudne to było uczucie.
Dzieciaki wyznaczały rytm dnia, niekiedy wszystko trzeba było zaplanować inaczej tak, żeby to właśnie najmłodsi podróżnicy czuli się komfortowo.
Podczas jednej z wycieczek po okolicy odwiedziliśmy Puck, małe miasteczko zachwyciło.
![]() |
![]() |
| Z tatą jest poprostu bosko!! |
![]() |
| Gofrożerca |
Nasz Lubiatowski czas dobiega końca w piątek pakujemy swój wóz na nowo, aby powoli wracać do domku, nie chcemy, morze kusi ... Na otarcie łez Gdańsk - ma on niezwykły klimat, można się zakochać, wpaść po uszy.
Wracamy do domku w głowie mamy wspomnienia świetnego czasu spędzonego razem, myśląc i planując kolejny wyjazd.























Komentarze
Prześlij komentarz